Czym się różni delegowanie od spychologii?

Wacław jest kierownikiem sześcioosobowego zespołu. Mówią o nim „Mistrz delegowania”. Ale nie ma w tym podziwu, raczej pobrzmiewa spora dawka złośliwości. Dlaczego? Przecież dobry kierownik powinien umieć delegować!

Przyglądnijmy się pracy Wacława i może zobaczymy dlaczego tak jest postrzegany.

Wacław jest kierownikiem w nowym zespole od pół roku. Jego dział zajmuje się wsparciem obsługi klienta. Pracownicy wprowadzają umowy, analizują reklamacje, aktualizują dane. Wacław nie zna systemu, na którym pracują jego ludzie, uznał że jako menedżer ma zarządzać, więc nie musi go znać i nie będzie się tego uczył. Dlatego deleguje na swoich pracowników rozdzielanie zadań, analizę wyników, robienie raportów (te wszystkie zadania wymagają znajomości systemu).

W zespole pracują trzy nowe osoby, które nie znają jeszcze systemu, nie orientują się w produktach firmy. Popełniają błędy (które widać dopiero po jakimś czasie, bo nikt nie weryfikuje poprawności działań. Przypomnijmy – kierownik zarządza, a nie sprawdza zadania systemowe).

Wacław oczekuje, że te błędy naprawią i mówi im, żeby się nauczyli systemu od doświadczonych pracowników. Z kolei tym doświadczonym, delegował nauczenie nowych kolegów systemu. Pracownikom, którzy popełnili błędy, wyznaczył zadanie, by te błędy poprawili. A jednej z osób z dłuższym stażem, delegował zadanie kontrolowania pracy pozostałych.

Wacław jest z siebie zadowolony. Zgodnie z procesem delegowania zadbał żeby ludzie wiedzieli co mają robić, ustalone są mierniki, czas wykonania zadań, sposób rozliczania.

Rzeczywiście, wygląda na to, że Wacław świetnie przekazuje zadania. Więc dlaczego ludzie mówią o nim „Mistrz delegowania” z przekąsem?
No cóż, zadań przybywa. I taki doświadczony pracownik ma wykonać swoje zadania ( z których jest rozliczany), uczyć nową osobę, robić raporty za szefa i rozdzielać zadania (też za szefa). I jeszcze sprawdzić rezultaty, czy nie pojawiły się błędy.

Co robi w tym czasie Wacław? Nooo, tego jego ludzie za bardzo nie wiedzą.

I właśnie o to chodzi. Wacław przekroczył cienką granicę pomiędzy delegowaniem a spychologią…

Niepoprawny adres email.
Imię i nazwisko jest obowiązkowe.
Treść wiadomości jest obowiązkowa.
Wiadomość nie została wysłana. Spróbuj ponownie.
Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy!
Twoja email został dodany do naszej bazy. Dziękujemy!
Przepraszamy, nie udało się dodać twojego adresu email do naszej bazy