|
O wbijaniu gola do własnej bramki
– czyli o tym, że wydajemy pieniądze na szkolenia, a tu nic (a w każdym
razie nie tyle ile byśmy oczekiwali)
Gol numer 1
Firma „Rolek Kolek” zamówiła szkolenie dla sprzedawców. Wszyscy się cieszą. Firma
szkoleniowa się cieszy – po wielu miesiącach namawiania na szkolenie – wreszcie
sukces.
Handlowcy się cieszą – świetnie, nareszcie nas wspomogą, pojedziemy się szkolić. Będzie fajnie.
Szkolenie ma dotyczyć aktywnej sprzedaży. Firma szkoleniowa starannie się przygotowała. Przeanalizowała
mocne i słabe strony sprzedawców. Nauczyła się sporo o produktach „Rolka
Kolka”. Zrobiła akcję pt. „tajemniczy klient” i już wiedziała na co ma położyć
akcent najbardziej. Przeanalizowała kto jest klientem „RK”. Przygotowała dobre
materiały, ćwiczenia, analizy przypadku (nie myślcie sobie, to była naprawdę
porządna firma szkoleniowa).
Na treningu było świetnie. Handlowcy okazali się bardzo zdolni i pełni zapału.
Tworzyli standard bazy danych Klientów, listę działań, jakie należy podjąć w
aktywnej sprzedaży. Opracowali korzyści ze współpracy
z „RK” i skuteczne sposoby radzenia sobie z zastrzeżeniami.
Trenerzy
byli zachwyceni uczestnikami. Uczestnicy byli zachwyceni szkoleniem.
Handlowcy opracowali indywidualny plan działania
– ilość telefonów, jaka ma być dziennie wykonana do nowych Klientów,
ilość spotkań, która ma być zrobiona w ciągu tygodnia, miesiąca.
Fantastycznie.
A przynajmniej miało być fantastycznie.
Co się stało, że nie było fantastycznie?
Szara rzeczywistość z szarym menadżerem.
Handlowcy rzeczywiście wrócili do pracy z entuzjazmem. Zaczęli dzwonić do klientów. Na
początku ich menadżer patrzył na to spokojnie. Ale potem zaczął go ogarniać
niepokój.
Nic tylko wisicie na tych telefonach. Wiecie jaki to jest
koszt dla firmy?! Nie musicie tyle gadać. Dlaczego dzwonisz do Klienta na komórkę,
zamiast na stacjonarny? Nie musisz dowcipów z Klientem sobie przez telefon
opowiadać.
Po miesiącu menadżer podsumował: koszt rozmów telefonicznych. Stwierdził, że
wzrosły o 67%.
Tak nie może być. Proszę się ograniczać.
Co się stało z motywacją do zmian handlowców? Chyba nie trzeba odpowiadać na to
pytanie.
Jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że dla części osób zadzwonienie do nowego Klienta,
umówienie się na spotkanie, jest najtrudniejszą częścią sprzedaży, to
zrozumiemy jeszcze lepiej, jak szybko działają zniechęcające uwagi.
Zaangażuj menadżera w zmiany. A nie tylko przeszkol handlowców.
Najlepiej gdyby menadżerowie także mieli takie szkolenie z aktywnej sprzedaży, w jego
trakcie dodatkowo przewidzieli problemy, które mogą się pojawić. Powinni także
na tym szkoleniu do razu uczyć się jak będą wspierać dobre zachowania i wymagać
określonych działań.
Gol numer 2
Produkcyjna Firma „Mirek Tirek” postanowiła zwiększyć kompetencje średniej kadry zarządzającej
– liderów na produkcji.
Wszyscy się ucieszyli. Firma szkoleniowa – już wiesz z jakich powodów. Liderzy – bo
wiele rzeczy jest trudnych w zarządzaniu zespołem, więc chcą lepiej się
komunikować, kierować ludźmi.
Na szkoleniu liderzy poszerzają swoje umiejętności. Między innymi opracowują
zasady udzielania informacji zwrotnej. Zaskakuje ich punkt, że należy chwalić
publicznie (nas nikt w ogóle nie chwali), a jeszcze bardziej fakt, że o niedociągnięciach, błędach należy mówić w cztery
oczy – to dlaczego nasz kierownik wyciąga
brudy przy wszystkich?
Przykład
idzie z góry. Jeśli szef daje dobry przykład – ludziom łatwiej jest dobrze go naśladować.
Jeśli daje zły przykład, trudność jest podwójna, nie dość że ludzie naśladują niewłaściwe
działanie (bo taka jest norma), to nawet gdy mają dobre chęci by wprowadzać
zmiany, nie uzyskują wsparcia od szefa.
Zastanów się więc od kogo zacząć w firmie szkolenia.
Gol numer 3
W banku „Duże Pieniądze” dział szkoleń
zwykł pytać pracowników w jakich szkoleniach chcą uczestniczyć. Pracownicy –
przyzwyczajeni, że nawet jak się zapiszą na jakieś szkolenia, to niewielka jest
szansa, że pojadą właśnie na to, którym są zainteresowani. Dlatego zapisują się
„na zaś”, na wiele szkoleń. Czasem
zupełnie niezwiązanych z ich pracą. Oczywiście wiemy, że np. szkolenie z
negocjacji przyda się każdemu, ale….
I tak właśnie na szkoleniu z tychże negocjacji pojawiają się ludzie z działu
administracji, z kredytów, a także pracownicy, zajmujący się bankomatami i
ludzie z hot line. Uff. A tak staraliśmy się przygotować szkolenie na podstawie
realnych negocjacji, jakie
uczestnicy prowadzą w pracy – westchnęła firma szkoleniowa. Oczywiście wszyscy sporo się
nauczyli. Ale można zrobić to lepiej. Tym bardziej, że szkoleń było 10. Można
było na jednym zebrać ludzi z hot line, na drugim kredytowców, na trzecim ludzi
z administracji. Na dodatek hot line nie negocjuje (oczywiście możemy
powiedzieć, że każdy konflikt
to negocjacja, ale nie przesadzajmy). I im najbardziej było potrzebne radzenie sobie
z trudnym klientem, a nie techniki wymiany ustępstw.
Dobieraj właściwych ludzi na właściwe
szkolenia. Ustal komu co potrzebne i w jakim zakresie. Dotrzymuj obietnic, a
jeśli musisz wprowadzić zmiany – wyjaśniaj powody i zmiany terminów.
Gol numer 4
Firma „Koci Łapci” zamawia szkolenie, dotyczące pracy w zespole. Świetnie. Jak wiemy
już, firma szkoleniowa cieszy się. Pracownicy firmy „KŁ” też się cieszą.
Wiadomo, że na takim szkoleniu ludzie będą się bawić.
Wszyscy wyjeżdżają do ośrodka. Na szkoleniu okazuje się, że pracownicy nie dzielą się
informacjami. Kiedy ktoś się czegoś dowie, zapisuje sobie to szyfrem i chowa do
sejfu, żeby nikt inny się nie dowiedział. Trenerzy dwoją się i troją, by
przekonać uczestników, że takie działanie przynosi same straty firmie.
Uczestnicy wykonują ćwiczenia, z których jasno wynika, że brak informacji
uniemożliwia uzyskanie pozytywnych wyników. I co. I nic. Uczestnicy mówią – tak
wiemy, że trzeba się dzielić wiedzą. Tak, zdajemy sobie sprawę z tego, że
musimy sobie przekazywać informacje. Ale ….
Wieczorem trenerzy, przy ognisku, rozmawiają z uczestnikami. Po zimnym piwie i gorącej
kiełbasie można porozmawiać spokojnie. Okazuje się, że w firmie premiowane jest
nastawienie rywalizacyjne. Każdy ma działać na własną rękę, od tego jest
wynagradzany.
Szkolenia muszą być spójne z polityką firmy. Jeśli zależy Ci na zmianie
nastawienia, musisz pamiętać, że samo
szkolenie tego nie załatwi. Równolegle powinny iść zmiany organizacyjne. Tutaj
powinni zacząć od wspólnych spotkań w zespole, premiowania za współpracę.
|