|
Rozmowa oceniająca [Część I]
Poniedziałek:
Zofia jest
dzisiaj mocno zestresowana. Ale dzień dzisiejszy to jeszcze nic, w
porównaniu z tym, co się będzie działo jutro! Nie tylko Zofia jest
podenerwowana. W całej firmie panuje napięta atmosfera.
Jutro
zaczynają się rozmowy oceniające. Po raz pierwszy. Właśnie zakończył się początkowy
etap oceny – każdy przełożony musiał ocenić ludzi w swoim zespole, a każdy
pracownik musiał ocenić sam siebie.
Na
szczęście firma dobrze przygotowała wdrożenie systemu ocen – od tworzenia
systemu, gdzie zaangażowana była zarówno firma doradcza jak i – a może raczej
– przede wszystkim – zespół wyłoniony z pracowników.
Wybrano
system ocen oparty na kompetencjach. Wszystko
zostało opisane, uzgodnione, kompetencje rozpisane na zachowania.
Przeprowadzono szkolenia zarówno dla przełożonych jak i dla
pracowników.
Jednak, jak się okazuje, dobre przygotowanie
zmniejsza stres, ale nie likwiduje go w zupełności.
I równie zdenerwowani są oceniani jak i oceniający...
Zofia jest szefem siedmioosobowego działu personalnego. Do zadań
zespołu należy planowanie zatrudnienia, rekrutacja, planowanie
ścieżek rozwoju. To zespół Zofii miał duży wpływ jak będzie wyglądał
system ocen. Uczestniczył w projektowaniu i wdrożeniu. Jednak
okazuje się, że to wcale nie ułatwia przeprowadzenia samej rozmowy
oceniającej. Pracownicy na szczęście są bardziej świadomi, że system
ocen ma sens i wiedzą, że służy rozwojowi, a nie eliminowaniu
kiepskich. Ale jednak stres pozostaje…
Zofia już wie, że dwie
rozmowy będą samą przyjemnością. Pracownicy są samodzielni,
odpowiedzialni i raczej sami ocenią się bardziej krytycznie (są
bardzo ambitni) niż oceni ich Zofia. Więc w trakcie rozmowy będzie
miło chwalić i wyznaczyć cele rozwojowe.
Rozmowy z trzema
pracownikami będą może trudniejsze, ale konstruktywne. Pracownicy
mają jeszcze sporo umiejętności do rozwinięcia. Ale są nastawieni
pozytywnie.
Natomiast ostatnie dwie rozmowy… Zofia jest pełna
obaw. Pracownicy są hmm, jakby tu powiedzieć. No – ujmijmy to
łagodnie – nieco konfliktowi. Raczej stawiają żądania niż sami coś z
siebie dają. Gdy prosi się o wykonanie zadania zdarza się, że mówią
iż nie mają tego w zakresie swoich obowiązków. Mają sporą wiedzę,
jednak niechętnie się nią dzielą z innymi. Wolą zastanawiać się
„dlaczego się nie da” niż znajdować rozwiązania. A przecież dział
personalny ma świecić przykładem. Jeśli wprowadzamy jakieś zmiany,
to dział personalny powinien być tym, który jest najbardziej aktywny
i widoczny, by zarażać innych swoim entuzjazmem.
Ale, ale!! Zofia
złapała się na tym, w jaki sposób myśli! Przecież po to się
przygotowywała do rozmowy oceniającej, żeby nie używać ogólników! Po
to przypominała sobie fakty, wykonane zadania, trudne i miłe chwile,
żeby w trakcie rozmowy opierać się na konkretach, opisie a nie na
ocenie, opinii!!
Uff. Dosyć tego marudzenia. Zofia spojrzała
jeszcze raz na arkusze ocen. W każdym arkuszu oznaczony określony
poziom kompetencji. W notatkach informacje o zadaniach – daty,
poziom wykonania.
Część faktów opisana jest bardzo konkretnie.
Szczególnie te z ostatnich trzech miesięcy. Ale wcześniejsze….(tu
Zofia bije się w piersi), nie bardzo pamiętała o zdarzeniach z
poprzedniego okresu.
No cóż. Na razie jest jak jest i nic już nie
można poradzić.
Dobrze, koniec pracy na dzisiaj Zofia schowała
wszystkie dokumenty, sprawdziła, z kim, o której godzinie spotyka
się jutro. Wszystkie spotkania zostały potwierdzone. Już wcześniej
postanowiła zacząć od przyjemnej rozmowy i na koniec też zostawić
sobie też przyjemną. Najtrudniejsze będą środkowe… Zofia ustaliła,
że jest w stanie przeprowadzić dwie rozmowy dziennie i na to też
zgodzili się pracownicy. Rozmowy mają być prowadzone na zakończenie
dnia pracy i każda z nich ma trwać około godziny. Zenobia nie ma
własnego gabinetu, więc zarezerwowała salkę konferencyjną, by nikt
nie przeszkadzał i nie słyszał rozmowy. Zadbała także by w sali była
woda do picia. Ale uznała, że przygotowanie kawy, ciastek jest lekką
przesadą. Nie siedzą w końcu cały dzień a tylko godzinę.
Wtorek:
Zofia zakończyła zadania, które przeznaczyła na ten dzień.
Właściwie powinna jeszcze wpisać kilka rzeczy do bazy, ale jak się
za to zabierze, może się spóźnić na rozmowę. Stwierdziła, że woli
się przez chwilę jeszcze skoncentrować, przygotować niż spóźnić
nawet 5 minut.
Zebrała dokumenty, wzięła ze sobą arkusz oceny
Antoniny (z którą rozmowa była ustalona jako pierwsza) i poszła do
sali konferencyjnej.
Antonina przyszła 10 minut spóźniona.
Zofia
zaczęła rozmowę:
- Dziękuję, że przyszłaś. Wiem, że znasz zasady
prowadzenia rozmowy, ale dla pozwolę sobie przypomnieć kilka
elementów dobrze? - Dobrze.
- Jak wiesz, system ocen ma kilka celów –
jeden to rozwijanie tych umiejętności, które można jeszcze
poszerzyć, drugi zmiana tego, z czego nie jesteśmy zadowoleni. A
trzeci to umacnianie tego, co robisz świetnie. I chciałabym bardzo,
byś nadal trzymała tak wysoki poziom.
- Rozumiem.
- Świetnie. Nasza
rozmowa będzie miała cztery części – ja powiem ci jak cię oceniam,
ty powiesz jak oceniasz sama siebie a potem uzgodnimy nasze
stanowiska i ustalimy cele na przyszłość. Dobrze?
- Jasne.
- Uff... –
uśmiechnęła się Zofia – część oficjalną wprowadzenia mamy za sobą.
- Już się bałam, że cały czas będzie tak sztywno!! Przecież normalnie
rozmawiamy inaczej!
- Ja wiem, ale to nasza pierwsza rozmowa i, mimo
przygotowania, jestem nieco zestresowana, więc pomyślałam jak
zaczniemy od przypomnienia zasad, to wszystko nam bardziej gładko
pójdzie.
- Ty też jesteś zestresowana? Myślałam, że tylko oceniani
tak się denerwują!
- Mam wrażenie, że większość przełożonych też
przeżywa taką rozmowę. Wcale nie jest łatwo rozmawiać w taki sposób.
Ocenianie innych to spore wyzwanie. Część ludzi ma problem z
mówieniem o niedociągnięciach, inni z chwaleniem…. Ale zacznijmy
naszą rozmowę. Powiedz mi, wolisz najpierw sama powiedzieć jak się
oceniłaś, czy żebym ja ci powiedziała jak ja oceniłam?
- Wolę żebyś
ty zaczęła.
- Dobrze. Tu mam przed sobą twój arkusz oceny. Najwyżej
oceniłam twoją komunikatywność, budowanie relacji zarówno z ludźmi
jak i budowanie wizerunku – Potrafisz nie tylko jasno przekazać
informację, ale także robisz świetne prezentacje. Ta, którą ostatnio
przygotowałaś dla zarządu na temat planowania ścieżek rozwoju
menadżerów, była świetna. Podoba mi się też jak piszesz e-maile dla
pracowników – zauważyłam, że nawet o przecinki dbasz J.
Równie
wysoko oceniłam relacje z ludźmi. Widziałam jak prowadzisz rozmowę
rekrutacyjną – z jednej strony bardzo życzliwie podchodzisz do
kandydata, a z drugiej stanowczo potrafisz uzyskać potrzebne
informacje. Wiem też, że pracownicy często przychodzą do ciebie
prosząc o pomoc, rozwiązanie konfliktów. Usłyszałam od szefa
informatyków, że pomogłaś im dogadać się z handlowcami, z którymi
byli w ostrym sporze. Bardzo się cieszę. W obydwóch tych wymiarach
postawiłam ci najwyższą ocenę 5. Także 5 postawiłam ci w obszarze
dbania o wizerunek firmy. Zarówno w kontakcie z firmami zewnętrznymi
jak i przyszłymi pracownikami dbasz o mówienie dobrze o firmie.
Słyszałam też jak powiedziałaś narzekającej na brak perspektyw
osobie, że firma naprawdę daje szanse i żeby zastanowiła się, czego
chce, a nie marudziła, że się nie rozwija! Piszesz także artykuły w
gazecie z naszej branży, gdzie opisywałaś nasz system socjalny. To
także buduje wizerunek firmy i pomaga nam przyciągnąć najlepszych
ludzi. Jak Ty się oceniłaś w tych obszarach?
- Ja w budowaniu
wizerunku też postawiłam sobie 5. Też uważam, że artykuły w piśmie
branżowym podwyższają nasz wizerunek. Zresztą lubię tę pracę, cenię
firmę, więc dbanie o wizerunek nie sprawia mi raczej problemu. W
komunikacji postawiłam sobie 4. Mam czasem problem z wysłuchaniem –
czasem wynikają z tego nieporozumienia i wiem, że muszę nad tym
pracować. Więcej cierpliwości. Też 4 postawiłam przy relacjach z
ludźmi. Niektórzy w naszej firmie mnie denerwują. Muszę więcej
tolerancji wykazać.
- Widzę, że odbierasz się bardziej krytycznie,
niż ja to oceniam. Ale wiesz co, zgódźmy się na moją ocenę. Cieszę
się, że chcesz jeszcze się rozwijać. Ja jestem zadowolona i oceniam
cię na 5.
- Nie będę się z tobą kłócić, że chcę niższą ocenę. –
roześmiała się Antonina.
- Cieszę się bardzo. Jak oceniłaś swoje
zaangażowanie i inicjatywę?
- Na 4. Wiem, że mam często inicjatywę,
ale nie zawsze doprowadzam sprawy do końca. A nie chodzi tylko o to,
by rzucić pomysł. Jeszcze coś dalej trzeba z tym zrobić. Podobnie z
zaangażowaniem. Realizuję projekty, które sprawiają mi przyjemność –
jak te artykuły czy bycie mediatorem w konflikcie. Ale gdy chcesz
ode mnie jakichś raportów, to trudno mi okazać entuzjazm.
- Widzę, że
w tej ocenie się zgadzamy. Naprawdę miałam ochotę postawić ci
najwyższą notę, ale rzeczywiście widzę czasem takie zaangażowanie na
chwilę. A jeśli coś cię nie interesuje – jak ostatnio opracowywanie
opisów stanowisk pracy – to musiałam cię pilnować. Powiem tak, w
naszym profilu stanowiskowym 4 to ocena kompetencji zgodna z naszymi
oczekiwaniami. Więc nie można określić tego jako oceny niewłaściwej.
I nawet rozumiem, że są rzeczy, które bawią cię bardziej. Może potem
zastanowimy się, co jeszcze można zrobić. Kolejna kompetencja to
otwartość na zmiany. Ja oceniłam ten punkt też na 4.
- Chyba nie ma
co nad tym dyskutować. Ja też oceniłam to na 4. Ale czy muszę to
zmieniać?
- Twoje pytanie pięknie opisuje otwartość na zmiany –
Zofia uśmiechnęła się – zostawmy tę zachowawczość na dobrym poziomie
4. Kolejny punkt to odporność na stres. Oceniłam to też na 4.
- Ja
oceniłam moją odporność na 3. Ale cieszę się, że ty oceniasz ją
wyżej – dobrze się maskuję. Teraz chodzę jeszcze na Tai-Chi to
pozwala mi lepiej radzić sobie ze stresem.
- Dobrze, to zostawiamy 4.
Tak to postrzegam. Również na 4 oceniłam twoją wiedzę zawodową,
znajomość rynku i stosowanie procedur.
- Zgadzam się z tobą, staram
się nie robić błędów, pilnować zmian w procedurach, ale wiem, że
musisz mi o tym czasem przypomnieć.
- Rozmowa z tobą to sama
przyjemność. Cieszę się, że jesteś tak świadoma. Jak w takim razie
oceniłaś swoją organizację pracy?
- Taaak, wiedziałam, że to będzie
najmniej przyjemny punkt.
- Tak, tu jest najwięcej do zrobienia,
zgadzam się z tobą. Ja postawiłam ci tutaj ocenę 2.
- Tylko 2? Ja
postawiłam sobie tutaj 3.
- Czym jest organizacja pracy?
- Planowaniem zadań, realizacją ich w terminie...
- No właśnie. Nawet
pozwolę sobie wypomnieć, że umówione byłyśmy na 13.30, a ty przyszłaś
o 13.40.
- Och wiem, ale dzwonił Wojtek, który był tak zdenerwowany,
miał problem i musiałam pogadać...
- Czy wiesz jak często zdarza ci się
oddawać pracę nie w terminie?
- No czasem zdarza mi się.
-
Przygotowałam się do naszej rozmowy. W zeszłym miesiącu oddałaś
prezentację dwa dni po terminie, raport jeden dzień, spóźniłaś się w
tym miesiącu cztery razy na spotkania. Naprawdę tutaj jest obszar,
nad którym naprawdę trzeba popracować.
- Ale ja nie nadążam. Mam
naprawdę dużo obowiązków...
- Wiem, że masz dużo. I wiem, że część tych
obowiązków jest obowiązkami innych ludzi, którzy zrzucają je na
Ciebie. To tak jak dzisiejsza rozmowa z Wojtkiem. On ma problem,
dzwoni do Ciebie, a ty zaniedbujesz to, co ważne dla Ciebie. Jakie
widzisz rozwiązanie, by lepiej organizować swoją pracę?
- Mam mówić
innym, że nie mam czasu?
- Nie wymagam od ciebie byś odmawiała
pomocy, ale nie zgadzam się byś pomagała innym a twoje obowiązki na
tym cierpiały. Powiedz mi jak często planujesz swoje zadania?
-
Robię zadania na bieżąco. Trudno zaplanować cokolwiek.
- A czy możemy
się umówić, że codziennie rano zaczynasz pracę od zaplanowania zadań
na cały dzień? Czy wiesz jak wygląda macierz Eisenhowera?
- Nie
wiem.
Zofia tłumaczy Antoninie jak należy planować zadania w pracy.
Jak uwzględniać ich ważność i pilność. - Czy możesz się zobowiązać
do zaczynania dnia od planowania?
Antonina westchnęła ciężko –
Dobrze. Codziennie od tego zacznę.
- Super. Chciałabym przez
następny miesiąc spotykać się z tobą na 5 minut po twoim
zaplanowaniu, by zobaczyć jak ci idzie. Co ty na to?
- O rety,
naprawdę?
- Naprawdę. Bardzo cię proszę. A na koniec dnia na 5 minut
by zobaczyć jak ci idzie z realizacją zadań
- To może niezły sposób
na zdyscyplinowanie…
- Mam nadzieję
J. A gdy ktoś będzie chciał
wrzucić ci swoje zadania, gdy nie będziesz miała czasu – masz moje
pozwolenie – strasz mną.
- Nie wiem czy to podziała, nie postrzegają
cię jako strasznej kobiety!
- Mimo to możesz używać argumentu, że ja
się czepiam i nie masz czasu. Zgoda?
- Zgoda.
- Omówiłyśmy w ten
sposób cały arkusz ocen. Proszę Cię, możesz posumować nasze
uzgodnienia?
- Ok. Podwyższyłaś mi kilka ocen i w ten sposób
kompetencje – komunikacja, relacje z ludźmi, budowanie wizerunku –
ocenione jest na 5. Zgodziłyśmy się na ocenę 4 przy kompetencjach –
otwartość na zmiany, procedury wewnętrzne, wiedza zawodowa,
znajomość branży oraz zaangażowanie i inicjatywa. Z organizacji
pracy postawiłaś mi 2. Ja postawiłam sobie 3, ale mam świadomość, że
możesz niżej ocenić i zgadzam się na tę ocenę.
- Bardzo ci
dziękuję. Proszę byś dalej trzymała tak wysoki poziom w zakresie
tych kompetencji. I bardzo mi zależy na podwyższeniu kompetencji –
zarządzanie pracą własną.
- Dobra, będę przychodzić do ciebie przez
ten miesiąc. Chociaż taka kontrola budzi we mnie pewien opór.
- To
może zamiast myśleć o tym jak o kontroli pomyślisz jak o wsparciu w
systematyczności? Właściwie to ma taki cel. Chcę ci pomóc w
motywowaniu się do planowania, zanim poczujesz silną wewnętrzną
motywację. Dobrze?
- Ok.
- Czy chcesz jeszcze o coś zapytać, coś jest
niejasne, masz jakieś wątpliwości?
- Chciałabym pojechać na
szkolenie z asertywności i planowania czasu i zadań. Nie wiedziałam
nawet, że istnieje coś takiego jak macierz Eisenhowera! Może takie
szkolenie jeszcze coś mi podpowie.
- Pamiętasz, zastanawiałyśmy się
nad takim szkoleniem dla naszych menadżerów. Bardzo proszę cię,
żebyś znalazła firmę z najciekawszym programem – możesz patrzeć na
ten program pod kątem własnych potrzeb. Nasi menadżerowie mają
podobne trudności. Jak tylko znajdziesz ciekawą propozycję, proszę
przyjdź i porozmawiamy o szczegółach.
- Dobrze, zaplanuję to w
kalendarzu – wtorek, poszukać w Internecie firm, które się tym
zajmują…
- Och, jak miło że już zapisujesz zadania. Dziękuję ci
pięknie za rozmowę. A może jeszcze coś chcesz ustalić?
- Chyba już
mam dość na dzisiaj.
- Rozumiem. Proszę podpisz tylko tutaj, że
zgadzasz się z oceną i jej ustaleniami.
- Dobrze, ja też ci
dziękuję. To do zobaczenia jutro rano – zaraz po tym jak zaplanuję
ten dzień.
- Która to będzie godzina?
- 8.20.
- Super. To czekam na
ciebie o 8.20.
Antonina wyszła. Zofia pomyślała, że bardzo by chciała
mieć tylko takich pracowników. Wie, że Antonina potrzebuje wsparcia
by konsekwentnie realizować planowanie i realizację zadań. Ale miło
jest z nią pracować a rezultaty tej motywowania i wspierania są
szybko widoczne. Jeszcze jedna równie miła rozmowa, a potem
przygotujmy się do trudniejszych działań…
[ciąg dalszy nastąpi...]
|