Co z tą autonomią?

Artykuł powstał inspirowany dyskusją z Pauliną. Dziękuję Paulino.

Kiedy mówimy o modelu motywacji 3.0 motyw sensu i mistrzostwa wydaje się oczywisty. Nie że łatwy, ale oczywisty pod kątem ważności.
Rozumiemy potrzebę sensu – rozumienia znaczenia naszego działania, wpływu na innych, a jeszcze chętniej zaznaczenia swojego śladu na świecie 😊.
Mimo przekonania niektórych menedżerów, że większość pracowników wcale nie chce się rozwijać, ostatecznie jednak zgadzamy się z wnioskiem, że osiąganie sukcesów, dostrzeganie postępów może być motywujące. Więc i mistrzostwo się liczy.
Zastanawiamy się na szkoleniach dla menedżerów, jak wspierać poczucie sensu i stwarzać warunki, w których ludzie mają szansę na rozwijanie się.

motywacja 3.0A potem zaczynamy rozmawiać o autonomii. Na początku jawi się jako najprostsza:

I do pewnego momentu dyskusja jest bezproblemowa. Ale potem przechodzimy do praktyki:

Żeby nie było wątpliwości. Monitorowanie jest pewnym naruszeniem autonomii, przydzielanie konkretnych zadań, bez możliwości dyskusji, jest naruszeniem autonomii, swobody decydowania.
I co z tego? No nic. Takie jest życie.
Kiedy kogoś kochasz, wyrzekasz się części swojej wolności.


Kiedy rodzi ci się dziecko, nagle zawężają się twoje wybory życiowe.
Tak samo jest z pracą. Kiedy idziesz pracować do korporacji, też podejmujesz decyzję.


Nie będziesz spać do 10.00 rano, bo o 8.30 macie codzienne spotkanie. Nosisz kartę wstępu (na smyczy, nomen omen), bo bez tego nie wejdziesz do biura. Piszesz raporty i dokumentujesz swoją pracę, którą ktoś monitoruje.
Podejmując autonomiczną decyzję – będę pracować w korporacji (lub gdziekolwiek indziej), ludzie podejmują jednocześnie decyzję
o wyrzeczeniu się części swojej autonomii.
Oddając jedną część, inną zyskujemy.
Jednak autonomia, poczucie wpływu, jest niezwykle istotne dla motywacji, a nawet poczucia szczęścia. Przekłada się na odpowiedzialność, wytrwałość. Dbajmy więc bardzo, by autonomia mogła się rozrastać, nawet w gdy istnieją ograniczenia.


Co ma zrobić menedżer, by wspierać autonomię?

Ale czasem trzeba mówić otwarcie:

Jeśli chcesz wzmacniać autonomię (i mistrzostwo przy okazji), to gdy tylko jest taka możliwość, dodaj:

A co jeśli ktoś chce mieć niczym nie ograniczoną autonomię?
Hmm, może założy swoją firmę?


I wtedy jego autonomię będą ograniczać… wyłącznie klienci 😊*

*a później (jak dobrze pójdzie) pracownicy….

Tekst i ilustracje: Agnieszka Lipka


Niepoprawny adres email.
Imię i nazwisko jest obowiązkowe.
Treść wiadomości jest obowiązkowa.
Wiadomość nie została wysłana. Spróbuj ponownie.
Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy!
Twoja email został dodany do naszej bazy. Dziękujemy!
Przepraszamy, nie udało się dodać twojego adresu email do naszej bazy